niedziela, 17 marca 2013

Biorę udział w REWITALIZACJA dłoni i stóp - akcja MALINY

Postanowiłam, że i ja wezmę udział w akcji Maliny REWITALIZACJA dłoni i stóp.
Dłonie chyba mam zadbane. Od pół roku staram się regularnie robić peelingi, usuwać skórki i wzmacniać płytkę odżywkami.
Jeśli chodzi o stopy no cóż peelingi stosuję, kremy też ale już nie tak regularnie jak w przypadku dłoni.



Oto zasady całej zabawy:



Czas trwania: od 11.marca - 8.kwietnia br, czyli dokładnie miesiąc.

Celem akcji jest:
- duma z wyglądu swoich dłoni i stóp,
- poprawa kondycji skóry rąk i stóp - niech nie zdradzają naszego wieku,
- wyrobienie u siebie nawyku regularnego stosowania kosmetyków do rąk i stóp,
- znalezienie odpowiedniego dla Ciebie kosmetyku,
- pewność siebie!
Nawet jak nie znajdę idealnego kosmetyku na pewno akcja zmusi mnie do większego zadbania o swoje dłonie si stópki.
Jakie kosmetyki mam na myśli?
Kremy, balsamy, serum, peelingi i inne kuracje do rąk, kremy, balsamy, peelingi, maski, dezodoranty ipreparaty poprawiające kondycję pięt i skóry stóp, oraz preparaty do paznokci.
Ostatnio kilka nowych zakupiłam więc będzie co prezentować.
Zasady akcji:
1. Umieścić zasady akcji w poście na swoim blogu.
2. Zaproś do akcji co najmniej 5 osób.

Zaprosiłam:
http://zajrzyjdoszufladki.blogspot.com/
http://4cholery.blogspot.com
http://likesilvergirl.blogspot.com
http://cosmetic-jungle.blogspot.com/
http://gosiaczek6661.blogspot.com

I ciągle będę zapraszać nowe.

3. Umieść powyższy baner w bocznym pasku z linkiem do inicjatorki akcji MALINY i dopisz się do listy obserwatorów jej bloga.
4. W czasie trwania akcji zamieść jak najwięcej recenzji ww. kosmetyków,
5. Wybierz spośród nich 3 kosmetyczne hity, po jednym z każdej grupy*:
  - kosmetyk do dłoni,
  - kosmetyk do stóp,
  - preparat do paznokci
   i opublikuj post z listą Twoich REWITALIZACYJNYCH hitów.

Mam nadzieję, że dzięki tej akcji znajdę coś ekstra dla swoich stóp i dłoni.

Bierzecie udział w zabawie???

sobota, 16 marca 2013

Będę piękna z EFEKTIMĄ - zapowiedź testów

Na początku tego tygodnia otrzymałam świetną paczuszkę od firmy EFEKTIMA. Bardzo się z niej ucieszyłam bo akurat wykończyłam krem do biustu i jestem mega uzależniona od maseczek.



Paczkę otrzymałam od serwisu Bangla.pl dzięki przynależności do Klubu Kejt.




Chcecie wiedzieć co dokładnie zawierała paczuszka:

Zestaw 5 maseczek:

  •  maseczka skutecznie odmładzająca 3d   7 ml
  •  maseczka glinkowa oczyszczająca  7 ml
  •  maseczka błyskawiczna peel-off  7 ml
  •  maseczka doskonale nawilżająca  7 ml
  •  maseczka błotna przeciwzmarszczkowa  7 ml


    Już dziś mam zamiar którąś wypróbować i oczywiście na bieżąco będę zdawać relacje z maseczkowych doznań.

    Dwie buteleczki z pompką do pielęgnacji ciała z cellulitem i do biustu



    • CELLU - CURE KURACJA ANTYCELLULITOWA 200 ml

    Takich kosmetyków nigdy za wiele; niby jakoś nie wierzę w ich czarodziejską moc ale zawsze się łudzę, że akurat ta firma znalazła cudowny składnik, który wygładzi i ujędrni moje ciało.



    • PUSH UP - CURE INTENSYWNE SERUM MODELUJĄCE BIUST 150 ml

    Jeśli chodzi o mój biust dużo w "życiu" przeszedł więc staram się mu wynagrodzić teraz te 5 lat ciągłej ciężkiej pracy i dbam o niego bardziej niż o resztę ciała :-). Mam nadzieję, że mój biust pięknie się uniesie.



    Przede mną bardzo przyjemne testowanie. Już dziś zapraszam za jakieś 2 miesiące na szczegółowe recenzje.

piątek, 15 marca 2013

DONEGAL - Żelowy zmywacz do paznokci o zapachu mango - RECENZJA

Dziś chcę Wam przedstawić ostatni produkt jaki otrzymałam od firmy Donegal. Jest to żelowy zmywacz do paznokci o zapachu mango.
Jesteście ciekawe czy i mnie zachwycił swoją konsystencją, działaniem i zapachem???



Żel zamknięty jest w buteleczkę o pojemności 150 ml. Ma konsystencję żelu i kolor pomarańczowy. W opakowaniu nie wyczuwa się zapachu mango tylko dopiero w czasie zmywania paznokci. Po zmyciu paznokci zapach ten utrzymuje się na nich przez dłuższy czas.


Zmywacz jest bardzo poręczny i wygodny w użyciu. Mimo dość dużej buteleczki otwór jest mały a żelowa konsystencja sprawia, że nic się nie wylewa. Zmywanie jest też łatwiejsze ponieważ w żelu ładnie zatapia się lakier i w nim rozpuszcza i przez to szybciej zmywamy lakier.



Wreszcie koniec z wylewaniem bezbarwnego zmywacza. Kolor pomarańczowy sprawia, że wiem ile nalałam zmywacza. Natomiast przeźroczysta buteleczka sprawia, że z łatwością mogę kontrolować zużycie zmywacza.
Wydajność żelowego zmywacza jest zauważalnie większa. Używam zmywacza od dobrego miesiąca a zużycie to zaledwie 1/5 opakowania.



Składniki żelu:



Najważniejsze informacje na opakowaniu zmywacza:


Dla mnie bardzo ważne jest nawilżenie paznokci. Niestety niektóre zmywacze strasznie wysuszają płytkę, albo sprawiają, że paznokieć żółkną.
Z tym zmywaczem jest odwrotnie. Zawarte składniki i witaminy nawilżają naszą płytkę paznokcia.
Ja wreszcie znalazłam swój idealny zmywacz.


Jedyną wadą zmywacza jest jego trudna dostępność. Jak na razie widziałam, że można go dostać na stronie firmowej Donegala albo na allegro.
Cena to około 6-7zł / 150 ml.
Moja ocena 5/5.


Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.



A Wy macie swój idealny zmywacz do paznokci???

wtorek, 12 marca 2013

Żele do mycia twarzy Tołpa - dermo Face strefa T oraz dermo men -RECENZJE

Kochani pamiętacie jaką mega paczkę dostałam od firmy Tołpa ze swoim i mojego męża programem pielęgnacji.
Dziś po kilku tygodniowych testach czas na recenzje naszych żeli do mycia twarzy:
Tołpa dermo men energizujący żel do mycia twarzy
Tołpa dermo face strefa T matujący żel do mycia  twarzy 




Tołpa dermo men energizujący żel do mycia twarzy



Żel do mycia Tołpa dermo men ma bardzo przyjemny świeży zapach mięty. Doskonale się pieni i oczyszcza męską skórę. Mimo zawartości mięty nie szczypie w oczy. Żel nie wysusza skóry, nie powoduje podrażnień i nie daje uczucia ściągnięcia skóry.


Zapach mięty pobudza przy porannej toalecie.
Żel delikatnie matuje skórę oraz oczyszcza skórę w widoczny sposób - mniej wągrów.

Pojemność 150 ml spokojnie starcza na 1,5 miesiąca 




Tajemnicze składniki żelu dla mężczyzn:



Konsystencja idealna i kolor przeźroczysty.

















Tołpa dermo face strefa T matujący żel do mycia  twarzy 



Żel dermo face strefa T to idealny żel do mycia twarzy dla mnie. Mam cerę mieszaną a więc policzki dość często przesuszone a za to broda, nos i czoło często się świecą.


Bardzo lubię matujące żele, które nie ściągają skóry. Niestety ten żel delikatnie ściąga mi skórę i muszę po umyciu szybko przetrzeć ją jeszcze płynem micelarnym. 
Mam wrażenie, że też za mocno wysusza skórę, dlatego używam go zamiennie z innymi żelami.



Żel zamknięty jest w 150 ml miękką tubę, którą można postawić dzięki temu żel ładnie spływa.
Konsystencja żelu jest idealna, kolor taki herbaciany.
Mi przeszkadza zapach. trudno mi go określić ale jakoś nie przepadam za nim. Przy myciu twarzy zapach kosmetyku jest dla mnie waży bo jednak go zawsze czy chcę czy nie chcę wącham.
Żel pieni się bardzo dobrze, świetnie zmywa nawet wodoodporny makijaż bez podrażniania oczy. Jednak zmywanie go jest dość trudne. Mam wrażenie, że zbyt mocno przylega do twarzy. Najchętniej go używam pod prysznicem wtedy łatwiej mi go zmyć z całej twarzy. 



Kolor i konsystencja (jasno herbaciany kolor a konsystencja idealna)




Jakie są Wasze ulubione żele do mycia twarzy???


Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.


poniedziałek, 11 marca 2013

Szklany pilnik Donegal - recenzja

Jakiś czas temu w ramach Klubu Kejt otrzymałam do testów 3 produkty firmy Donegal.
Prezentowałam już lakier do paznokci a teraz przyszedł czas na szklany pilnik. 


Miałam już kilka szklanych pilników i byłam z nich bardzo zadowolona i na inne nawet nie zwracałam uwagi.
Kiedy zobaczyłam ten z Donegala zaskoczyła mnie jego wielkość 14,5 cm. Jest bardzo duży ale mimo to niezwykle poręczny. Dzięki swojej wielkości łatwo trzyma się go w ręku i nim manewruje.
Ja swoje paznokcie piłuję na prosto i tu spisuje się genialnie.




Pilnik jest łagodnie zakończony więc nie ma obawy, że się nim skaleczę.
Pilnik ma malutkie drobinki piłujące, które nie szarpią paznokcia, nie powodują że paznokieć jest chropowaty. Jasna część służy do spiłowywania paznokcia natomiast zielono-żółta do polerowania.



Pilnik jest łatwo utrzymać w czystości. Po skończonym manikiur wystarczy go przepłukać pod bieżącą wodą i wytrzeć ręcznikiem albo pozostawić do wyschnięcia.
Odkąd ten pilniczek znalazł się w moim posiadaniu jest to mój najlepszy szklany pilnik.



Lubicie szklane pilniki??? Macie swoich faworytów???



Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.

niedziela, 10 marca 2013

Termoaktywne serum wyszczuplające EVELINE 3D slim - TESTY Z MALINĄ - RECENZJA

Dziś jeszcze na koniec tego weekendu u nas niestety chorobowego chcę Wam powiedzieć kilka słów o Termoaktywnym serum wyszczuplającym ANTYCELLULIT.
Jest to kolejny kosmetyk, który przetestowałam dzięki przynależności do Klubu Maliny.



Od jakiegoś czasu mocno się wzięłam za swoją figurę. Jak sobie pomyślę, że ważyłam już ponad 60 kg aż mnie trzęsie. Aktualnie zbliżam się do wymarzonej 50 (jeszcze 2,5 kg).
Oczywiście aby skóra pięknie się "kurczyła" niezbędne są kosmetyki wyszczuplające.
Dlatego Malinowe testy bardzo mi podpasowały.


TRZYSTOPNIOWA KURACJA WYSZCZUPLAJĄCA:
*  stymulacja procesu spalania tkanki tłuszczowej
* zwalczanie cellulitu
* wysmuklanie sylwetki



ZASTOSOWANIE:
osobiście nie mam czasu aby wsmarowywać preparat 2 x dziennie - stosuję serum raz dziennie.


Zanim zaczęłam stosować preparat przeczytałam o nim kila opinii. Któraś z blogerek napisała, że mocno rozgrzewa - byłam bardzo ciekawa tego efektu.
Zaczęłam rozsmarowywać serum najpierw na uda, pośladki, brzuch i o dziwo nic nie czułam. Już sobie myślałam, no nieźle jak zwykle na mnie nic nie działa tak jak powinno.
I nagle poczułam mega ogień na ciele. Na prawdę osoby o wrażliwym ciele nie powinny używać tego preparatu. Przez dobre 20 minut nie wiedziałam co się dzieje z moim ciałem - po prostu płonęło żywym ogniem a ja na golasa latałam po domu przerażona czy przypadkiem nic mi się nie stanie.
Po czasie efekt "palącego żaru" ustawał a ja dochodziłam do siebie.



Powiem szczerze, że zanim drugi raz zastosowałam serum musiałam do tego "dojrzeć". Za drugim razem już nie było tak ekstremalnych przeżyć a co kolejne użycie było coraz przyjemniej.
Oczywiście nie mogłam oprzeć się i po prostu musiałam nim wysmarować mojego męża - uwierzcie ledwo uszłam życiu - myślałam, że mnie rozszarpie heheh ale ubaw miałam jak małe dziecko.


A teraz przejdę do właściwej recenzji ;-)
Serum ma biały kolor, bardzo wygodne miękkie opakowanie, ma ciekawy zapach -  dość świeży i jakby cytrusowy i dobrze się wchłania. Nie pozostawia na skórze nieprzyjemnego uczucia tłustej skóry - uwielbiam je za to.
Po około 2 tygodniach regularnego stosowania skóra jest bardzo napięta i sprężysta. Na pewno nie jest to cudotwórczy preparat i nie zmniejszy mi w tali o 10 cm nadmiaru tkanki tłuszczowej ale na pewno poprawia ukrwienie skóry. Dodatkowo te efekty ciepła mam wrażenie, że właśnie stapiają tą tkankę tłuszczową i ułatwiają jej rozbijanie.
Ja przed każdym użyciem jestem podekscytowana z racji tego ciepła.
Mimo strasznego początku bardzo lubię używać tego serum i na pewno wypróbuję inne wyszczuplające specyfiki od Eveline.



Kosmetyk do testów otrzymałam dzięki przynależności do Klubu Maliny



Wibo/Lovely testy porównawcze tuszów do rzęs


Dziś przychodzę do Was aż z 3 maskarami. Ostatnio przybyło mi ich dość sporo - właściwie do wyboru do koloru i to w dosłownym znaczeniu. Oglądając tusze na półkach sklepowych coraz częściej przeważają kolorki a  nie czerń.
Wracając do moich maskar, przez ostatnie 3 tygodnie testowałam poniższe tusze. Po tygodniu na jedną. W czasie testów zwracałam uwagę na wygodę malowania, trwałość i zmywanie oraz na wiele innych czynników.
Jesteście ciekawe, który tusz wypadł wg mnie najlepiej???
Zapraszam do dalszego czytania.




Szczoteczki:


Każda inna.
Ta z Wibo wygięta i układa się w sprężynkę. Po kilku próbach doskonale się nią maluje.
Duża od różowej Lovely ma bardzo cieniutkie włosie układające się pod różnym kontem, jest bardzo duża. Ja nie potrafię nią umalować rzęs bez pobrudzenia powieki.
I ostatnia pomarańczowa od Lovely silikonowa, niezwykle sprężysta, dobrze się nią manewruje.



LOVELY FALSE LASHES

Bardzo ładnie prezentuje się ta maskara. To mój pierwszy różowy tusz do rzęs.
Szczoteczka niestety już wizualnie nie przypadła mi do gustu - zdecydowanie za duża.
Niby powinno się nią malować dość wygodnie bo włosie miękkie, ułożone pod wieloma kontami i dzięki temu powinna rozdzielać ładnie rzęsy. Jednak ja mam dość krótkie rzęsy i jak chcę je pokryć tuszem od samej nasady niestety kończy się na tym, że brudzę sobie powieki.



Szczoteczka nabiera odpowiednią ilość tuszu. Przy jednej warstwie nawet zbyt mocno nie skleja rzęs, przy dwóch już wygląda to nieco gorzej.
Tusz na rzęsach utrzymuje się cały dzień, nie osypuje się nie roluje. Tu maskara spisuje się świetnie. Do tego zmywa się rewelacyjnie, już za pomocą samego żelu do mycia twarzy.



A tak wygląda tusz na moich rzęsach:


Podsumowując, tusz nie jest najgorszy ale niestety spodziewałam się po nim dużo więcej. A o efekcie sztucznych rzęs jeśli ktoś ma słabe i rzadkie rzęsy można pomarzyć.
Moja ocena to 3,5 / 5.




WIBO XXL LIFT LASH VOLUME

Bardzo ciekawa maskara od Lovely. Opakowanie charakterystyczne a szczoteczka intrygująca.
Szczerze zawsze unikałam wygiętych szczoteczek jakoś obawiałam się jak "czymś takim" można malować rzęsy. I to był mój błąd. Po kilku próbach dość szybko opanowałam i pojęłam działanie tak wyprofilowanej szczoteczki i okazało się, że malowanie nią rzęs to niezwykła wygoda.




Szczoteczka idealnie dopasowuje się do linii mojego oka. Dzięki temu jednym pociągnięciem maluję całe oko. Malowanie dolnych rzęs też jest banalnie proste.
Szczoteczka nie jest ani za duża ani za mała - dla mnie idealna.
Na początku trochę sklejał mi ten tusz rzęsy w tym momencie opanowałam jak manewrować tą szczoteczką i efekty są zadowalające.
Nawet przy dwóch warstwach rzęsy są ładnie rozczesane.
Szczoteczka nabiera odpowiednia ilość tuszu. 
Po całym dniu nie widać aby coś się rolowało czy osypywało.
Zmywanie tuszu też jest bezproblemowe. Wystarczy żel do mycia twarzy.


A tak prezentuje się tuz na moich rzęsach:


Niebieski tusz Wibo z całej trójki najbardziej mi odpowiada i używam go najchętniej. W szybki sposób mogę dzięki niemu wykonać codzienny makijaż.
Po dwóch warstwach mam na prawdę rzęsy XXL.
Moja ocena to 5/5.



LOVELY VOLUME BOOSTER

Ostatnia maskarą jaką miałam możliwość przetestować jest pomarańczowa z firmy Lovely.
Maskara ma silikonową, bardzo elastyczną szczoteczkę. Niestety szczoteczka nie nabiera za dużo tuszu, jest bardzo sucha. Malowanie taką suchą szczoteczką jest bardzo trudne, trzeba nakładać wiele warstw, po jednej prawie nic nie widać. 



Kiedy maluję rzęsy kolejną warstwą tusz bardzo się skleja i nie wygląda to ładnie. Do tego na koniuszkach powstają grudki, które po godzinie, dwóch się ścierają.
Po całym dniu w pracy wracam z "gołymi" rzęsami. Bardzo mnie zawiódł ten tusz. Niechętnie po niego sięgam. Zmywa się dobrze bo właściwie nie ma co zmywać wieczorem.



A tak wyglądają moje rzęsy z tym tuszem:


Niestety ten pomarańczowy tusz wypadł najsłabiej z całej trójki. Mi nie odpowiada, ale moja siostra bardzo go sobie upodobała. Ma inną budowę rzęs i u niej się tak nie wyciera tusz szybko jak u mnie.
Ja go oceniam na 3/5.



Kosmetyki do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.