środa, 12 grudnia 2012

Swatche lakiery do paznokci: VENITA Daily Color i RECENZJA

Jakiś czas temu nawiązałam współpracę z firmą Venita, pisałam o tym tutaj. A dziś chcę Wam przedstawić 3 lakiery jak wyglądają na pazurkach oraz podzielić się opinią na ich temat.
Lakiery o jakich mowa to seria Daily Color.



KOLOR D28 to przybrudzony róż, tu nałożone 2 warstwy







KOLOR D27 szary -zielony, dwie warstwy 






KOLOR D20 ciemny fiolet intensywna śliwka, dwie warstwy








RECENZJA:
Lakiery zamknięte są w 10 ml buteleczki i posiadają tradycyjny pędzelek.
Kolory są bardzo ładne, każdy wybierze co dla siebie. Aby uzyskać ładny, nie prześwitujący kolor należy nałożyć dwie warstwy - po jednej niestety są minimalne prześwity. Lakier zasycha około 3-4 minuty. Na paznokciach wytrzymuje około 3 dni, potem się już ściera. jest to jednak idealny czas aby nałożyć kolejny kolorek po 3 dniach akurat mi się już nudzi dany kolor).
Lakier na paznokciach jest błyszczący i ten stan utrzymuje się przez cały dzień.
Lakiery nie przebarwiły ani płytki paznokcia ani skórek. Mi odpowiadają. Cena to około 4-5zł więc nie wygórowana.

Znacie te lakiery??? jak Wam podobają się kolorki???

poniedziałek, 10 grudnia 2012

GREEN PHARMACY masła do ciała - RECENZJA

Kiedy za oknem zima lubię wsmarowywać w ciało "cięższe" kosmetyki i tym razem padło na masełko GREEN PHARMACY ja wybrałam sobie masło z Rumiankiem  i Imbirem.
Niestety od mrozu często mam na udach różne krosteczki więc rumianek wydał mi się dobrym sprzymierzeńcem z tymi drobnymi podrażnieniami; natomiast Imbir ma właściwości spowalniające starzenie, pomyślałam - idealna dla mnie kompozycja.



A teraz co nie co od producenta o maśle:


Masło do ciała Rumianek i Imbir
Aromatyczne, lekkie masło do ciała wspaniale pielegnuje delikatną, wrażliwą skórę, przywraca jej
naturalną miękkość, nawilżenie i elastyczność. Skóra staje sie gładka, jędrna i przyjemna w dotyku.
Ekstrakt z rumianku działa łagodząco i pobudza procesy regeneracji. Ekstrakt z imbiru spowalnia
procesy starzenia sie skóry, gdyż  neutralizuje wolne rodniki, poprawia też  ukrwienie, działa
bakteriobójczo, dostarcza orzezwienia. Masło nadaje skórze przyjemny, delikatny zapach.
Sposób użycia: stosować po kąpieli od szyi aż  do stóp, nawet na lekko wilgotną skórę, powtarzać
nakładanie w zależności od indywidualnych potrzeb skóry.



RECENZJA:
Masło zamknięte jest w pudełko o pojemności 200 ml; Zakręcane i zabezpieczone folią. Po otwarciu opakowania widać masło kolorem i konsystencję przypominające spożywcze masło. Jednak zapach jaki unosi się z pudełka jest tak inny od tego spożywczego.
Najbardziej jest wyczuwalny imbir. Taki cytrusowy, energetyczny zapach z nutą delikatnego rumianku. Mnie ten zapach bardzo urzekł. 
Masło jednak nie jest zbyt gęste, choć na takie wygląda. Doskonale się wsmarowuje i wręcz natychmiast wchłania, otulając ciało przepięknym zapachem. Po wsmarowaniu masła zapach  jest jeszcze intensywniejszy niż w pudełku.
Masło nawilża skórę na cały dzień i mimo mrozu nie zauważyłam na moim ciele drobnych krosteczek. Więc doskonale chroni moją skórę przed mrozowymi podrażnieniami.
Masło jest również bardzo wydajne. Z racji, że rozsmarowuje się bardzo dobrze nie trzeba go zużywać dużo  za jednym razem.
Po użyciu masła moje ciało jest bardzo miękki i przyjemne w dotyku oraz dobrze nawilżone. Jestem bardzo zadowolona z wyglądu mojej skóry po używaniu tego masła.
Cena również jest atrakcyjna około 13 zł/200 ml.


Mam ochotę jeszcze na inne masła z tej serii.
A Wy lubicie masła do ciała???

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Aniołki z masy solnej i inne ozdóbki

Wczoraj moja córka przypomniała sobie, że ma zrobić prezent dla ks. proboszcza z okazji imienin. Zgłosiła się do tego jakieś 3 tygodnie temu ale oczywiście powiedziała w ostatniej chwili. Dobrze, że o 7 rano więc szybko zaczęłyśmy szukać inspiracji w internecie.
I takim sposobem natrafiłyśmy na genialny blog - mnie oczarował i spowodował, że do 23 siedziałam i malowałam aniołki.

Tutaj możecie zobaczyć blog na którym się wzorowałam oraz zapoznać się jak można wykonać samemu aniołki inne ozdoby np. na choinkę. SZTUKA NIEPOWAŻNA

A to mój aniołek, którego Julka zaniosła w prezencie.



Przeglądając blog i mając całą miskę masy solnej znalazłam śliczne aniołki do zawieszenia np. na choinkę.
jak je wykonać można zobaczyć na blogu SZTUKA NIE POWAŻNA małe aniołki na choinkę
Ja nie posiadam farb akrylowych więc do malowania użyłam lakierów do paznokci.

Moje wyszły tak:





Oprócz aniołków zrobiłyśmy dwa świeczniki. 




Oraz gwiazdki na choinkę. Idealne na sobotni kiermasz w szkole.






Powiem, że mnie wciągnęło i jeszcze mam ochot coś polepić.
Podobają się Wam tego typu ozdoby??? Robicie same ozdóbki na choinkę???

niedziela, 2 grudnia 2012

Muffinki z chałwą

Idąc za ciosem zrobiłam wczoraj również muffinki z chałwą. Oj coś moje odchudzanie chyba weźmie w łeb, bo się skusiłam i na jedne i na drugie hehehe.
Nie wszystkie jednak zostały u nas w domu, część powędrowała do Domu Starców. Moja starsza córka w ramach uczestnictwa w Scholi przy parafii odwiedza z siostrami zakonnymi starszych ludzi i zanoszą zawsze im i im opiekunom jakiś poczęstunek. Dziś były to muffinki - podobno bardzo smakowały.

A teraz do rzeczy PRZEPIS:

SKŁADNIKI:
2 szklanki mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3/4 szklanki cukru1 szklanka mleka
2 jajka
3/4 szklanki oleju
batonik chałwowy waniliowy

WYKONANIE:
Suche składniki (mąka, cukier, proszek do pieczenia) + pół batonika chałwowego,  wsypujemy do wysokiego naczynia i mieszamy.


Dodajemy dwa jajka


szklankę mleka


3/4 szklanki oleju


oraz wkruszamy drugą część batonika


Mieszamy około 2 minuty


Następnie nakładamy do foremek i pieczemy około 20 minut w 200 stopniach celcjusza.

(i tu fotorelacja niestety się zakończyła - padły ostatnie akumulatorki - może jak jeszcze kiedyś je zrobię do rzucę brakującego fragmentu)

Do polania muffinek można zrobić polewę chałwową:
PRZEPIS:

50 dag margaryny
1/4 szklanki cukru
pól batonika chałwowego

WYKONANIE
Rozpuszczamy margarynę a w niej cukier 
i dodajemy batonik aż do rozpuszczenia.



Pozostawiamy do przestygnięcia.



My nasz babeczki udekorowałyśmy dodatkowo lentynkami 


Już ich nie ma dziewczyny zajadały się - najbardziej cukiereczkami hehehehe



Corine de Ferme Delikatny żel myjący 2w1 RECENZJA

Wśród wielu płynów do kąpieli dla dzieci, jakiś czas temu bardzo przypadkowo wpadł w moje ręce płyn 2w1 firmy Corine de Ferme. Nie było akurat naszego J&J ani Hippa (ogólnie trafiłam do sklepu na czystki). Płyn ten leżał gdzieś na dolnej półce, sprawdziłam cenę lekko ponad 10 zł i najważniejsze z pompką, więc wzięłam. Takim oto sposobem znalazłam płyn idealny.



95% to naturalne składniki; dla mnie to bardzo istotne. Tyle jest chemii w codziennym życiu, we wszystkim co jemy, czym się myjemy. Więc znajdując takie produkty jestem im raczej wierna.




RECENZJA:
Płyn po pierwsze urzekł mnie niezwykłym zapachem. Choć jestem matką od ponad 10 laty jeszcze nigdy żaden płyn do kąpieli nie miał tak cudnego zapachu jak Corine de Ferme. Uwielbiam ten zapach zarówno ja jaki i mój mąż (a jest wybredny pod tym względem). 
Płyn ma bardzo piękną butelkę, przyciąga uwagę. Dodatkowo jest z dozownikiem co cenię najbardziej w płynach dla dzieci - jeśli chodzi o wygląd i wygodę używania.
Płyn ma biało-kremowy kolor dość rzadką konsystencję ale nie lejącą się dla mnie w sam raz. Dzięki dozownikowi mogę wziąć odpowiednią ilość (jedno naciśnięcie na główkę i górne części ciała, drugie na resztę). 
Jest bardzo wydajny, w głównej mierze to zasługa pompki. Pieni się stosunkowo dobrze, osobiście nie przepadam za mocno pieniącymi się płynami bo później jest problem ze spłukiwaniem (dzieci nie bardzo uwielbiają płukanie pod prysznicem).
Kolejna bardzo ważna sprawa to NATURALNE SKŁADNIKI. Producent zapewnia, że aż 95% to naturalne składniki. Nie wiem w jaki sposób mogę to sprawdzić - chyba tylko tym, że moja córka która ma problemy skórne,a po tym płynie ma piękną gładką skórę bez zaczerwienień i zero suchych placków.
U nas płyn sprawdził się zarówno jako płyn do kąpieli jak i jako szampon. Włoski po tym płynie pięknie pachną, są lśniące i ładnie się rozczesują.
Płyn oceniam na 5+ ten "+" za przepiękny zapach.




A Wy próbowałyście dla swoich maluchów tego żelu??? Polecacie jakiś żel, płyn z którego jesteście bardzo zadowolone???

sobota, 1 grudnia 2012

Muffinki z nesquikiem

Dziś mam jakiś zakręcony dzień. Sama zostałam z 3 moich dziś jakoś niezwykle absorbujących córek. W dodatku wymyśliłam sobie generalne porządki w największej szafie. A na wieczór zaczęłyśmy piec muffiny.
Oryginalny przepis na którym się wzorowałam pochodzi z blogu Elficzna.



Ja troszkę go zmodyfikowałam ;)

SKŁADNIKI:
2 szklanki mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3/4 szklanki cukru
4 łyżki kakao np. Nesquik 
1 szklanka mleka
2 jajka
3/4 szklanki oleju
kuleczki Nesquik

WYKONANIE:
Suche składniki mieszamy ze sobą, dodajemy jajka, mleko i olej i miksujemy około 2 minuty.
Nalewamy ciasto do foremki do około połowy zasypujemy kuleczkami i znowu zalewamy prawie pod wierzch ciastem.
Pieczemy około 20 minut w 200 stopniach Celcjusza.




Można polać roztopioną czekoladą lub polewą.

Przepis na polewę:
50 dag margaryny
około 1/4 szklanki cukru
5 łyżek kakao np. Nesquik
1 łyżka mleka

Margarynę rozpuszczamy, dodajemy cukier i dokładnie go rozpuszczamy. dodajemy mleko i kakao; zagotowujemy; odstawiamy do ostygnięcia.



My przyozdobiłyśmy muffinki białymi kuleczkami nesquika ;)




Smacznego!!!